Zostawiajcie komy x)
----------------------------------------------------
- Sarah, wstawaj mamy mało czasu!
Usłyszałam głos mojej mamy..albo taty.. Sama nie wiedziałam byłam zaspana.
-Mhm. Idę
Otrząsnęłam się i poszłam do toalety. Poranna toaleta, umycie twarzy,zębów. Ubrałam się i popędziłam prosto do lodówki.
- Sara nie czas na śniadanie, spakowana chociaż jesteś? Nie rozumiesz że musimy szybko wyjechać z tego miasta?!
- jestem spakowana i upożądkowana. Tylko nie w głowie.. Nadal nie rozumiem tylko czemu muszę opuszczać Magdę, Kendala.. Czemu?!
- Sarah musimy wyjechać i już. Znajdziesz nowych przyjaciół i chłopaka. Idź po te walizki.- zdenerwował sie ojciec.
- Ale nie takich wspaniałych jak oni.- poryczałam sie jak dziecko i poleciałam do pokoju.
Jak oni mogą. Jak mogą aż tak krzywdzić swoją własną córkę?Pytam się sama siebie,tak w kółko i kółko.. Niee. Nie ja nie wytrzymam bez Kendala.. A Magda? Bez niej w wielkim mieście? To wydaje sie takie śmieszne.. Tylko prawdziwe.
- Młoda, siedzisz tam już pół godziny- zaczął się drzeć mój brat Adam.
- Po pierwsze jestem Sarah więc nie mów na mnie młoda. A po drugie to mój pokuj i mogę w nim siedzieć ile będę chciała !
- Tak ale rodzice juz poszli wkładać walizki do bagażnika bo za 10 minut jest samolot!
Jak usłyszałam te słowa to myślałam że wszystkim to zepsułam.. Musiałam jeszcze raz to przeanalizować, zbuforować.
- idę!
Usłyszałam tylko takie ,,SZYBKO" z daleka.
Wybiegłam szybko z domu wsadziłam walizki do bagażnika, i przypomniało mi się o jednej ważnej rzeczy.
- chwila- oznajmiłam
- tylko szybko
Weszłam.. Nie WBIEGŁAM i chwyciłam zdjęcie Kendala i przeczytałam po raz tyyysięczny list przyczepiony na tyle foty:
,, Wiatr połamał kwiaty w dolinie
Chłopak złamał serce dziewczynie
Kwiaty odrosną gdy maj powróci
Serce dziewczyny nigdy nie wróci"
Niech ta fotografia ci kiedyś przypomni
że cię kochałem, kocham, i będę
KOCHAĆ !
Rozpłakana wzięłam i pędem do samochodu.
-Jedziemy?
-Jedziemy.
Poczułam jak ciarki przeszły mi po plecach gdy zobaczyłam mój dom i 150/h na prędkościomierzu.